Trochę zadziorne pytanie. Można by rzec, że wręcz konfliktowe, a może po prostu dyskusyjne. Postaram się pokazać spojrzenie ze strony psiej psychiki i fizjologii. Spojrzenie dla niektórych niejednoznaczne, bo przecież jak zwierzęta mogą mieć swoje prawa? Ale przecież nie jesteśmy panami i władcami, którzy mogą decydować o wszystkim.
Prawa zwierząt to idea poszanowania życia pozostałych istot i świadomość odpowiedzialności za ich los. Jednym z najważniejszych jest prawo do wolności od cierpienia, które uniemożliwia przedmiotowe traktowanie zwierząt i eksploatowanie ich ze szczególnym okrucieństwem.
Wielu obrońców praw zwierząt podkreśla, że zwierzęta to podmioty, a zatem nie powinny być zabijane na pożywienie, wyzyskiwanie podczas eksperymentów medycznych lub dla rozrywki. Mniej radykalne podejście przedstawiają zwolennicy dobrostanu zwierząt. Ich zdaniem wykorzystywanie żywych istot nie jest z definicji złe, jeżeli nie powoduje nadmiernego cierpienia (Otwarte klatki, 2019).
Zwierzęta mają swoje prawa a opiekunowie obowiązki! To fakt bezsprzeczny, który jest jednocześnie dla mnie wzajemny. Bo to opiekun ma obowiązek realizowania praw swojego zwierzęcia. I tu wspomnimy o podstawowych prawach, które mają zapewnić zwierzęciu godne warunki życia. A czym są godne warunki? Spójrzmy na piramidę psich potrzeb, bo ona jest początkiem wszystkiego.
Źródło: https://www.animalove.eu/post/piramida-potrzeb-psa (08.02.2024)
Piramida psich potrzeb to nie tylko wyjaśnienie motywów pojawiania się zachowań niepożądanych w przypadku niespełnienia psich potrzeb, ale to przede wszystkim podstawy komfortu życia psa. I w przypadku zwierząt jest zupełnie podobnie jak w przypadku ludzi i ich potrzeb. Jeśli nie mamy spełnionych podstawowych potrzeb, nie ma mowy o dalszych, tych bardziej rozwojowych. Czyli zawsze zaczynamy od podstawy piramidy, czyli od potrzeb niezbędnych, które są dosłownie podstawą przeżycia. I właśnie ta piramida zdaje się być pierwszym co daje nam do myślenia, czy my jako opiekunowie zapewniamy naszemu psu niezbędne potrzeby w pierwszej kolejności te fizjologiczne a później te intelektualne. Na szczęście nasze prawodawstwo już jasno ujmuje w swoich przepisach co jest wykroczeniem a co przestępstwem w zakresie niespełnienia podstawowych potrzeb zwierząt. I mało tego, już nie musimy udowodnić celowości i zamiaru działania, wystarczy fakt krzywdzenia zwierzęcia. Ale w takim razie może od początku.
Zwierzę, jest istotą żyjącą, zdolną do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę (art. 1 ust. 1 U.o.z.). Przepis ten zakazuje jednocześnie postępowania wobec zwierzęcia w sposób pozbawiony szacunku względem niego. Zwierzę jest istotą, a nie rzeczą, czyli należy je traktować w sposób podmiotowy a nie przedmiotowy. Poszanowanie, ochrona i opieka, to nie tylko elementy związane z samym człowiekiem, ale wszystkim co jest zagrażające naszemu zwierzęciu. Czyli zwierzę ma prawo! Prawo do opieki, do ochrony, do istnienia, do wolności od bólu i cierpienia. Dlatego należy pamiętać, że zwierzę to istota żyjąca. I warto tu przypomnieć wyrok z dnia 17.06.2014 roku I ACa 528/14 Sądu Apelacyjnego w Krakowie: „Traktowanie zwierząt tak jak rzeczy ma znaczenie przede wszystkim ze względu na rozstrzyganie kwestii własności. Odpowiednikiem prawa własności (rzeczy) jest prawo własności zwierzęcia, które jednak – ze względu na przedmiot niebędący rzeczą, nie jest własnością w rozumieniu art. 140 k.c. Przepisy kodeksu cywilnego mają tutaj tylko odpowiednie zastosowanie.”
I jeśli zagłębimy się dalej w ustawie, docieramy do art. 9 ust. 1 u.o.z, który brzmi: „Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.” Czyli nie tylko opiekun ma obowiązek dać zwierzęciu wystarczającą ilość miejsca, ale również to jedno pomieszczenie poprzez wystąpienie spójnika „i” musi spełniać wszystkie funkcje ochronne jednocześnie.
Art. 6 U.o.z. „1. Zabrania się zabijania zwierząt 1a. Zabrania się znęcania nad zwierzętami. 2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień”, wskazuje że wystarczy ból albo cierpienie, przy czym ból jest dyskomfortem fizycznym a cierpienie dyskomfortem psychicznym. Co potwierdził wyrok WSA w Gdańsku z dnia 06.02.2019, II SA/Gd 644/18: „Ból odnosi się do odczuć fizycznych, natomiast cierpienie — do psychicznych. Cierpieniem będzie na przykład lęk, głód, pragnienie, strach. Niewątpliwie każdy ból łączy się także z cierpieniem, natomiast nie każde cierpienie związane jest z odczuciami natury fizycznej.”
A czym jest zatem samo znęcanie się? Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 09.06.1976, VI KZP 13/75 wskazuje jako: „ustawowe określenie «znęca się» oznacza działanie albo zaniechanie, polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub dotkliwych cierpień moralnych” tak samo doktryna prawa karnego n.p. red: M. Mozgawa „Kodeks karny. Komentarz aktualizowany” LEX/el. 2023). A po latach wręcz pojawia się uszczegółowienie w postaci wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 25.03.1998, II Aka 40/98: „W pojęciu znęcania się zawarte jest odczuwanie przez sprawcę, że jego zachowania są dla ofiary dolegliwe i poniżają ją”. W tym momencie należy również przytoczyć wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.11.2009, V KK 187/09: „Znęcaniem się jest natomiast każde z wymienionych w art. 6 ust. 2 ustawy sposobów bezpośredniego postępowania w stosunku do zwierzęcia, które muszą być objęte zamiarem bezpośrednim sprawcy, zamiar odnosi się więc do samej czynności sprawczej, a nie do spowodowania cierpień lub bólu.”. Dodatkowo pamiętać należy, że nie każdy sposób niehumanitarnego traktowania zwierząt jest określony w ustawie. Wachlarz jest otwarty, co możemy jasno wyczytać z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13.12.2016, II KK 281/16: „Zamiar bezpośredni w zakresie tego przestępstwa winien być badany jednak w odniesieniu do samej czynności sprawczej, a nie woli zadania cierpień lub bólu zwierzęciu. To ustawodawca sam przesądził, że wymienione w tych punktach zachowania są znęcaniem się, czyli powodują ból lub cierpienie. Niewątpliwie związane to jest z trudnościami w dowodzeniu faktu odczuwania przez zwierzęta cierpień psychicznych, a nawet bólu fizycznego. Przypomnieć należy, że katalog z art. 6 ust. 2 jest otwarty i zawiera przede wszystkim typowe, ale nie wszystkie, wypadki znęcania się nad zwierzętami. Za znęcanie się nad zwierzętami może być więc uznane każde zadawanie lub dopuszczenie do zadawania bólu lub cierpienia nawet, gdy zachowanie to nie zostało wymienione wprost w żadnym z punktów tego przepisu. Wystarczy w takich sytuacjach wykazanie, że to zachowanie było niehumanitarne, a więc nieuwzględniające potrzeb zwierzęcia lub niezapewniające mu opieki czy też ochrony.”
Dlatego pamiętać należy, że niespełnienie podstawowej potrzeby związanej z naturalną fizjologią zwierzęcia może być zarówno wykroczeniem jak również przestępstwem:
„Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu (…) odpowiednią karmę i stały dostęp do wody” jest wykroczeniem z art. 37 ust. 1 w zw. z art. 9 ust. 1 U.o.z. natomiast „utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku” jest przestępstwem z art. 35 ust 1a w związku z art. 6 ust. 2 pkt 19 U.o.z.
Pamiętać też należy o czymś innym. Każde zwierzę może mieć inne potrzeby, każdą sytuację należy rozpoznawać indywidualnie, ale zawsze zaczynami od tej podstawowej piramidy potrzeb fizjologicznych i behawioralnych, która jest początkiem wszystkiego.